12. Oszust

 




Niewyględna osobowość, maska absurdu przyległa niczym kwas wyżerający kąciki ust. Postać, która wstaje, upada po stokroć. Idąc moją ścieżką zawiśniesz nad przepaścią. Wyciągniesz ku mnie swoją rękę, a ja wyrwę ją uśmiechając się mimowolnie. Życie nie jest zabawką, choć gra ze mną w swoją patową grę. Klątwa, śmiech, panika, pustka. Tak wiele skrajności w ciele zmęczonym zaćmieniem prawdziwej osobowości. Kim jestem, kim jesteś? Gdzie podziała się prawda. Skończmy się oszukiwać. Znam swoją drogę. 

Ludzie nie są prawdziwi. Zakłamane skurwysyństwo tak łatwe, proste jak ostatni oddech. Idziemy przez życie licząc na wielkie cuda zapominając o rzeczywistości. Nie umiemy zaakceptować tego co jest teraz, szukamy ucieczki, a jednak kończymy zawsze w tym samym padole. Czasem zastanawiam się czy to wszystko jest przeznaczone. Ten cały ból, który z czasem rozśmiesza. Nie chcę się oszukiwać choć bardzo to lubię. Jeden dla wszystkich, nikt dla jednego. 

Oddech, krok, przeciwieństwo Ikara. Nie mam siły się ciągle wznosić. 


Komentarze