5. Lekcja

     



    Zastanowiło go, czy mógł postąpić inaczej. Pierwszy raz życie uczy go na błędach. Musiał wszystko stracić by chciał odnaleźć siebie. Ból który mu towarzyszy doprowadza do obłędu. Coś rozrywa go od środka. We łzach próbuje wyrwać coś z piersi. Krzycy, krzyczy i drze się. Choć nie słychać jego bólu. Lamentując błaga Boga o jeszcze jeden oddech, chce powstać z martwych. 


    Życie nie jest czymś łatwym. Popełniamy wiele błędów, które wiele nas kosztują. Czy uczymy się na nich? Czasem nie, a czasem musimy stracić wszystko by zrozumieć co jest ważne. Najważniejsza jest nasza osoba. Jeśli nie zaakceptujemy siebie, nie przepracujemy wcześniejszych błędów, to będziemy je powtarzać do końca. Nieustannie toczymy walkę z własnym sobą. Czerpiemy z życia przyjemności nie zważając na nasze wnętrze. 

    I po co kurwa to wszystko? Jaki jest sens tych pierdolonych lekcji. Pewnie się kiedyś dowiem.

Komentarze